Wyprawka Księżniczki - co Weronika Rosati wybrała dla swojej córeczki?

 

 

 

 

Czas biegnie tak szybko! Dopiero, kiedy wchodzimy w nową rolę - rolę mamy, zaczynamy rozumieć, co to tak naprawdę znaczy... 

 

Dopiero co wspólnie w Weroniką Rosati wybieraliśmy wózek i wszystkie wyprawkowe rzeczy dla Elizabeth, a tu okazuje się, że zimowe i wiosenne miesiące już za nami i planowane spotkanie od dawna spotkanie i wywiad odbędzie się w pełnym słońcu w letni, gorący dzień.

 

Weronika, kobieta o wyjątkowej urodzie, ujmującym uśmiechu, jak zawsze czarująca, jak zawsze w biegu, pomiędzy wyjazdami, zdjęciami do kolejnych filmów. Jednak czujemy wyraźną zmianę, już na pierwszy rzut oka widać, że macierzyństwo odkryło w niej zupełnie nowe odcienie kobiecości. Nie można mieć żadnych wątpliwości, że to słodko śpiąca w nosidełku córeczka jest teraz najważniejszą osobą w jej życiu, że absolutnie wszystko, cały świat kręci się wokół Eli…

 

 

 

  

Jednak zanim przejdziemy do rozmowy, Weronika korzystając z okazji, zagląda jeszcze do salonu Muppetshop, aby odebrać zamówiony wcześniej lekki wózek na dalsze podróże oraz kilka drobiazgów dla Eli, która kończy już 6 miesięcy i wchodzi w nowy etap rozwojowy.

 

 

 

 


Wózek „parasolka” to niezmiennie najlepszy towarzysz podróży zarówno bliższych,
jak i dalszych. Składa się jednym ruchem i zajmuje niewiele miejsca. Weronika wybrała Maclaren, model Techno XT

 

W czasie spotkania zaplanowaliśmy czas na zabawę Elizabeth, w czasie której Weronika podzieliła się z nami swoimi wyprawkowymi rekomendacjami i spostrzeżeniami, które zanotowaliśmy i utrwaliliśmy w obiektywie Malwiny Obrzut, autorki bardzo lubianego profilu Nanuszka, pełnego pięknych dziecięcych fotografii.

 

  

 

 

 

Weroniko, bardzo się cieszę, że udało nam się spotkać. Jesteśmy po sesji zdjęciowej z Twoją córeczką. Elizabeth wydaje się takim spokojnym dzieckiem…

 

 

Eli rzeczywiście jest spokojnym dzieckiem, jeśli wszystkie jej potrzeby są zaspokojone.

 

 

Twoja córeczka ma prawie pół roku, to wciąż malutkie dziecko. Czy mimo to widzisz już, jak kształtuje się jej charakter?

 

 

Dopiero teraz zaczynam wyraźniej dostrzegać jej cechy charakteru. Jednak od samego początku widziałam w niej taki spokój… Zawsze bardzo lubiła obserwować otoczenie i tak jest do tej pory.

 

 

A czy dostrzegasz podobieństwo do samej siebie?

 

 

Upór – to zdecydowanie moja córka ma po mnie! Eli jest też ekstrawertykiem. Okazuje swoje emocje, zupełnie tak, jak ja. Ale jest w tym wszystkim bardziej „wyważona” niż mama. Najpierw uważnie obserwuje i analizuje. Silne, intensywne emocje okazuje dopiero wtedy, kiedy jest ku temu wyraźna potrzeba. U mnie ten proces zachodzi dużo, dużo szybciej… Mam krótki lont ;)

 

 

Rzeczywiście podczas sesji podziwialiśmy wszyscy Elizabeth! Przez te kilka godzin była bardzo spokojna. Dopiero, kiedy coś zaczęło jej przeszkadzać, dała nam do zrozumienia, że to już czas, by kończyć.

 

 

Tak. Być może poczuła, że to już za dużo wrażeń dla niej. Była też zwyczajnie senna…

 

 

 

Kosz Mojżesza – cudownie przytulne mini łóżeczko i kołyska w jednym. Idealny na nocne
karmienia i bardzo wygodny dla dziecka i mamy. Dzięki niemu zawsze masz dziecko na oku

 

 

Jednak doskonale udało Ci się ukoić córeczkę!

 

Staram się, jak tylko mogę! Wciąż uczymy się siebie nawzajem.

 

 

 Ręczniki z kapturem idealnie nadają się do osuszenia i ogrzania dziecka po kąpieli

 

 

Wygląda na to, że charaktery macie podobne. Czy czysto fizycznie Eli też jest całą mamą?

 

Tak, Eli fizycznie też jest bardzo podobna do mnie! Teraz może tego podobieństwa tak wyraźnie nie widać. Ale wystarczy spojrzeć na zdjęcia z czasów mojego dzieciństwa. Tylko ona jest…dużo ładniejsza;) Coś w tym jest, że dzieci są ładniejsze od swoich rodziców. Naprawdę! Ja miałam odstające uszy, mniej pełne usta. Eli jest taka… zgrabniutka :) Różni nas kolor oczu. Eli ma niebieskie, po rodzinie taty :)

 

 

Mata – miękka, wygodna, lekka – idealna dla nowoczesnych rodziców. Przewijasz dziecko po
prostu tam, gdzie Ci najwygodniej

 

 

Skąd pomysł na imię, dość nietypowe w Polsce?

 

Moja córeczka urodziła się w 2017. Na pewno Cię zaskoczę informacją, iż w 2016 roku urodziło się osiem Elizabeth przez "z" i "th" w Polsce, więc na pewno nie jest jedyna. Sprawdziłam to! Od zawsze wiedziałam, że jeżeli będę miała córeczkę, to będzie Elizabeth, po Elizabeth Taylor, która jest dla mnie przykładem kobiety, takim ideałem, inspiracją, kimś, kogo strasznie lubię, szanuję, cenię jako aktorkę, kobietę, po prostu jako człowieka. Elizabeth Taylor była bardzo uczynna, miała dobre serce. A do tego była przepiękną kobietą o niezwykłym talencie, superinteligencji, wspaniałym poczuciu humoru. Właśnie dlatego wydawało mi się, że to jest kobieta, która jest doskonałą inspiracją do tego, żeby tak nazwać swoją córkę. Poza tym, m się prostu bardzo podoba to imię – jego dźwięk, pisownia i skróty od niego.

 

 

 Kosz Mojżesza sprawdzi się podczas pierwszych niemowlęcych zabaw.
Na jego budce można powiesić zawieszkę, która przyciągnie uwagę dziecka

 

 

To ważne, że nadając dziecku imię, czujemy, że coś za tym idzie, a nie jest to tylko przypadkowy wybór. Chciałabym zapytać o Waszą codzienność? Jak spędzacie czas? Jaka Eli jest na co dzień?

 

Uwielbiamy po prostu ze sobą przebywać. Eli jest szczęśliwa, dopóki widzi, że jestem blisko. Właściwie staram się ją wszędzie ze sobą zabierać. O ile warunki mi na to pozwalają, Eli towarzyszy mi też w pracy. Na szczęście mam kamper, w którym zawsze jest z nią babcia. Mam pewność, że jest pod dobrą opieką. Wyjątkiem są sytuacje, kiedy kręcimy wieczorem. Wtedy zawożę Elę do domu, żeby miała naprawdę komfortowe warunki do snu. 

 

Może nie będę oryginalna, ale najbardziej uwielbiamy się przytulać! Śmieję się, że jak mamy trochę więcej czasu, to dosłownie tylko przenosimy się z łóżka na kanapę, z kanapy na dywan. Cały ten czas jest wypełniony zabawą, przytulaniem i całowaniem. Ela jest ogromną pieszczochą :) Oczywiście uwielbiamy też wspólne spacery.

 

 

Wózek Dubatti – wygodny i lekki wózek, sprawdza się doskonale w każdych warunkach –
zarówno latem, jak i zimą. Bez trudu prowadzi się po różnych powierzchniach, nie tylko po
miejskich chodnikach, ale również po piasku, błocie, a nawet górskich ścieżkach 

źródło zdjęcia: www.instagram.com/weronikarosati/

 

 

To jest chyba cudowny czas dla Ciebie…

 

Zdecydowanie! Ela po prostu lubi towarzyszyć mi w codziennych aktywnościach. Dopóki coś się dzieje, jest zadowolona, bez względu na to, czy idziemy do sklepu, na spacer, czy na spotkanie do restauracji.

 

 


Wózek Bugaboo Bee5 jest wyposażony w pojemny kosz,
który świetnie sprawdzi się podczas mniejszych i większych zakupów 
 

 

 

Czyli jesteś przykładem Mamy, której dziecko w żaden sposób nie ogranicza?

 

Absolutnie nie czuję, aby Ela w jakikolwiek sposób mnie ograniczała! Tak sobie to poukładałam. Po prostu zabieram ją ze sobą wszędzie, choć czasami budzi to zdumienie otoczenia…

 

 

  

 

Wózek Dubatti to również świetny wybór na bliższe i dalsze podróże

źródło zdjęć: www.instagram.com/weronikarosati/

 

 

Wspomniałaś, że lubicie wspólne zabawy. Czy Ela ma już swoje ulubione zabawki, przytulanki?

 

 

Tak! To jest akurat okres, kiedy uwielbia wszystkie gryzaczki i gumowe piszczące zabawki, w czym zapewne nie jest szczególnie odosobniona ;) Co ciekawe, bardzo lubi się z nimi… kłócić. Musi się bardzo denerwować na gryzaczki, bo nie może ich całych zmieścić do buzi. A bardzo by chciała! Uwielbia też bawić się swoimi sukienkami. Mogłaby godzinami się zakrywać i odkrywać. Uwielbiamy bawić się w: "Jest i nie ma Eli..." Jak tam? "Nie ma Eli, jest Ela, nie ma..." i tak w nieskończoność!

 

 

Wanienka – świetna nawet dla niedoświadczonych rodziców. Kąpanie dziecka w tej wanience
jest łatwe i bezpieczne, nawet jeśli robisz to zupełnie sama, bez żadnej pomocy

 

 

Gryzaki – naturalne kauczukowe zabawki to super wsparcie przy ząbkowaniu, ale nie tylko…
Jeśli nie mają dziurki, to z powodzeniem można je wykorzystać również podczas kąpieli i
zabaw w wodzie

  

 

Znam to, znam! Zaczął się już u Was etap odkrywania swojego ciała?

 

Tak, zdecydowanie! Eli uwielbia bawić się swoimi stópkami :)

 

 

 

 

Ach, ta fascynacja własnym ciałem! Weroniko, powiedz, na co zwracasz uwagę robiąc zakupy dla Eli? Czym się kierujesz przy wyborze? Co jest dla Ciebie ważne?

 

Ważne są dla mnie naturalne materiały i ich jakość. Ja sama jestem bardzo wrażliwa w tej kwestii. Kupując ubrania muszę mieć albo coś ze stuprocentowej z bawełny, albo stuprocentowego jedwabiu, i to dobrej jakości. Właśnie dlatego zwracam uwagę na to, żeby ten materiał był miły i po prostu naturalny. Zależy mi na tym, żeby moja córeczka nie męczyła się w ubrankach. Wypróbowałam kilka rzeczy z dodatkiem poliestru, np. kocyki. Ale od razu widziałam, że takie materiały nie służą Eli. Od razu jest zgrzana.

 

 

 Ubranka – dla delikatnej skóry dziecka idealne są ciuszki wykonane z naturalnych materiałów, 
takie jak Lodger oraz Dear Eco

 

Lekkich kocyków i otulaczy nigdy nie jest zbyt wiele  

 

 

Czyli stawiasz na naturalność?

 

Stawiam na naturalność, zdecydowanie. Ale też bardzo ważna jest dla mnie również estetyka rzeczy, które wybieram. Zwracam uwagę na to, czy jej pasują, czy są po prostu ładne. Ela ma póki co oczy w takim trochę fiołkowym kolorze. Ja nie przepadam za różem, więc wymyśliłam sobie już na początku, że wszystko, co dla niej kupuję, będzie w kolorze fiołka lub kremowym.

 

 

Niewielkie przytulanki wykonane z najwyższej jakości materiałów warto mieć zawsze w zasięgu ręki 

 

 

 

Dużo ubrań kupujesz dla Eli?

 

Tak, zdecydowanie za dużo! Ela ma sześć miesięcy, a ja już mam ubrania dla niej na kolejny rok. Czekają w szafie na swoją premierę. Będąc w USA, kupowałam ubranka dla Eli takiej bardzo popularnej firmy. Piękne robią te ubranka dla dzieci! Złapałyśmy się z moją mamą na tym, że już w tym szale zakupowym po miesiącu kupiłyśmy podwójnie dokładnie te same rzeczy, i to w tym samym rozmiarze!

 

 

 Otulacz Lodger – niezastąpiony! Wykonany w 100% z najwyższej jakości oddychającej
bawełny przydaje się właściwie w każdej sytuacji – jako otulacz, kocyk, okrycie podczas
karmienia, czy tez mata do przewijania. Fantastyczny, a to tylko wstęp do świetnej kolekcji
Lodger dla najmłodszych…

 

 

Można stracić głowę, wcale się nie dziwię! :) Znam już Twoje podejście do ubraniowych wyborów. Przejdźmy teraz do nie mniej istotnej kwestii – bezpieczeństwa. Czym się kierowałaś, wybierając wózek i fotelik samochodowy dla swojej córeczki?

 

Kieruję się przede wszystkim tym, żeby było bezpiecznie, ale też praktycznie. Biorąc pod uwagę mój szybki, intensywny tryb życia, jest to dla mnie naprawdę ważne. Potrzebuję takich akcesoriów i sprzętów, które ułatwią mi życie. Dlatego jeśli pytasz o wózek czy fotelik, to zdecydowanie obie te rzeczy muszą być łatwe w obsłudze - do zamontowania, noszenia czy rozkładania. Oczywiście bezpieczeństwo jest dla mnie na pierwszym planie. Muszę mieć świadomość, że sprzęty, których używamy, mają zagwarantowane bezpieczeństwo, są przetestowane. Staram się wybierać marki, które słyną właśnie z tego.

 

 

Foteliki Concord spełniają najwyższe normy bezpieczeństwa

 

 Bugaboo Bee5 – idealny na miejskie spacery, szczególnie w ciepłe dni. Kompaktowy rozmiar po
złożeniu

 

 

 

Tym bardziej że dużo podróżujecie…

 

Tak, bardzo dużo podróżujemy razem.

 

Jak Twoja córka znosi podróże?

 

Bardzo dobrze! Tak naprawdę w ogóle nie płakała w czasie lotu. Jedynie miała taki moment, jak włożyłam ją do kołyski (w samolocie przynoszą kołyskę, do której się kładzie dziecko w czasie lotu), kiedy widziałam po jej mimice, że za chwilę postawi na nogi cały samolot! Zrobiła taką minę: "jak to? Ty chyba sobie żartujesz, tak? Masz mnie trzymać na kolanach!” Rzeczywiście, wzięłam ją na kolana i było w porządku. Oczywiście dostała też ulubione zabawki, żeby się nie nudziła.

 

Charakterek! :) Weroniko, powiedz, czy Ela ma już swój pokój?

 

Jeszcze nie ma swojego pokoju. Ale jest taki plan, żeby miała niebawem... Na razie śpi ze mną, jest bliziutko i mam wrażenie, że jeszcze nie ma takiej potrzeby, aby miała własną przestrzeń. Poza tym Ela jest dokładnie tam, gdzie ja jestem. Jeszcze nie ma tego etapu zabawek i bawienia się. Tak naprawdę rozkładam ją na kocyku i zawieszam zabawki. To jej na chwilę obecną zupełnie wystarcza. A nawet nie tylko Eli, ale też mojemu psu, który razem z nią się bawi tymi zabawkami. Jest to absolutnie prześmieszny widok, bo po prostu mój pies z nią wchodzi na kocyk i jeszcze przynosi swoją zabawkę do rzucania.

 

 

 Babygym – fantastycznie wspiera rozwój ruchowy dziecka, wykonany z naturalnych,
bezpiecznych materiałów

 

 

Eli od początku wychowuje się w towarzystwie psa?

 

Tak, nasz york ma półtora roku, dołączył do naszej rodziny chwilę przed narodzinami Eli.

 

Czy nie był zazdrosny, kiedy pojawiło się dziecko?

 

Nie! Właśnie to jest niesamowite, bo on był i jest bardzo przejęty. Przez pierwsze 2 tygodnie po narodzinach Eli naszego psa nie było w domu. Chciałam, żeby jednak ten początkowy okres spędziła bez zwierzaczka. Kiedy pies pojawił się w końcu w domu i ją zobaczył, to… jego życie po prostu wywróciło się do góry nogami. Kiedy przewijałam Elę, on stał, pilnował mnie, obserwował każdy mój ruch. Do tej pory tak jest. Teraz już trochę wyluzował, nie histeryzuje. Aczkolwiek, kiedy Ela płacze, to on przylatuje do mnie z oczami wytrzeszczonymi na pół pyszczka…

 

Jakby chciał Ci przekazać, że coś się tam dzieje?

 

Tak! Jakby mówił: „zrób coś! Czemu stoisz i nic nie robisz?". Zadziwia mnie to, że on traktuje Elę jak członka rodziny. Widać to doskonale, kiedy przynosi jej zabawki i merda ogonem.

 

W pełni ją zaakceptował?

 

Na zasadzie: „rzucaj mi, no co? Jesteś częścią rodziny, to musisz rzucać! Nie wiesz, że wszyscy mi rzucają zabawki?". Jest bardzo oddany Eli. Widać, że lubi ją do tego stopnia, że kiedy Ela złapała go wczoraj bardzo mocno za grzywę i szarpnęła nim (to już ten etap…), to on tylko pisnął. Daje się jej tarmosić :) Ale wiem, że mimo wszystko to dość niebezpieczny czas, bo to jednak pies, więc staram się mieć na baczności!

 

Domyślam się, że pies będzie miał honorowe miejsce w pokoju Eli ;) Wracając do pokoiku Twojej córeczki - może masz już jakąś wizję, jak on będzie wyglądał? Na co chcesz zwrócić uwagę? Myślałaś już o tym?

 

Chciałabym bardzo, żeby Ela miała bardzo dziewczęcy pokoik, pełen pastelowych kolorów. Nie przemawiają do mnie takie „puste” mieszkania - krystalicznie czyste, przesadnie minimalistyczne. To nie mój świat. Chcę, żeby Ela miała wszystko, czego potrzebuje. Widzę w tym pokoiku dużo zabawek. To ma być ciepły pokoik dziecka, a nie przestrzeń z katalogu wnętrzarskiego.

 

To w końcu jej królestwo! Miło się słucha o Waszej codzienności i Twoim macierzyństwie. Czy jest jednak coś takiego w Twoim byciu mamą, co Cię zaskoczyło? Mam na myśli jakieś Twoje osobiste odkrycie w temacie macierzyństwa…

 

Przyznam, że jest mi łatwiej, niż mnie uprzedzano… To jest takie zaskoczenie, bo cały czas słyszałam, jak będzie trudno, jak nie będę spała ani jednej nocy, nie będę mogła pracować... Ja już miałam po prostu wizję, że nie pójdę w ogóle na trening, nawet raz w miesiącu. A prawda jest taka, że ćwiczę codziennie, a jak malutka się denerwuje, to po prostu ją biorę i dalej jadę na rowerku, tylko z Elą na rękach. Wydawało mi się, że będzie więcej ograniczeń, niż jest naprawdę.

 

 

  

Oby tak pozostało! Trzymam kciuki! Już zupełnie na zakończenie naszej rozmowy, czy są jakieś rady, które dała Ci Twoja mama, z których skorzystałaś i chciałabyś je przekazać później swojej córce?

 

Jest sporo takich drobnych, praktycznych rad, a może podpowiedzi, które dostałam od mamy, na przykład w kwestii codziennej pielęgnacji. Ale moja mama zna mnie naprawdę dobrze i wie, że w zasadniczych kwestiach dotyczących wychowania może mi ewentualnie coś zaproponować. Na rady jestem bardzo oporna ;) A już szczególnie, jeżeli chodzi o Eli… Zaznaczyłam to wyraźnie na samym początku, że to ja jestem mamą, ja wychowuję Eli i nikt nie ma prawa w to ingerować.

 

Czyli bardziej polegasz na swojej intuicji?

 

Bardzo mocno polegam na swojej intuicji, bardzo dużo również czytałam. Oczywiście to nie jest tak, że nikogo nie słucham. Trudno, żebym nagle wiedziała wszystko, skoro nigdy wcześniej nie byłam mamą. Ale chodziłam na wszystkie możliwe zajęcia prenatalne i na zajęcia dotyczące opieki nad noworodkami w Stanach. Czuję więc, że w pewnym sensie odrobiłam swoją pracę domową.

 

 

 

 

A teraz przekładasz tę zdobytą wiedzę na to, co się dzieje już w codziennym życiu?

 

Tak, dokładnie. Bardzo doceniam, iż moja mama w pełni liczy się z moim zdaniem, jeżeli chodzi o Elę. Nie robi nic po swojemu. Podam przykład - nie da Eli nawet trochę jakiegoś jedzenia bez mojej zgody. A jeżeli nawet dostanie moją zgodę, to zapyta o wszystko szczegółowo. Rzeczywiście to jest tak, że to ja jestem mamą i wszyscy wokół mają tego świadomość.

 

Dobrze to słyszeć! Tym bardziej, że osób z dobrymi radami jest aż za dużo wokół nas…

 

Szczerze mówiąc, ja częściej się spotykam z dobrymi radami ze strony obcych ludzi niż mojej rodziny. My, mamy, musimy być czasami odporne na otoczenie ;-)

 

 

 

 

Dziękuję Ci za rozmowę i przekazuję najlepsze życzenia dla Was od zespołu Muppetshop!

 

Wywiad przeprowadziła: Malwina Obrzut

 

Zdjęcia: Malwina Obrzut

 

Redakcja wywiadu: Milena Obrostek, Ewelina Gawlik

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel